Wywiad z Robertem Chwastkiem – Piłkarzem Roku 2016 w plebiscycie GWE24.pl

Wywiad został przeprowadzony przez dziennikarza portalu GWE24.pl oraz Expressu Powiatu Wejherowskiego – Krzysztofa Grajkowskiego.

Zapraszamy do lektury:

Otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza po rundzie jesiennej spędzonej na Wzgórzu Wolności. Motor napędowy Gryfa obecnie leczy na Śląsku uraz, ale niebawem wróci do Wejherowa, gdzie wznowi treningi oraz odbierze zasłużoną statuetkę. Rozmowa z Robertem Chwastkiem, Piłkarzem Roku 2016.
Słyszał Pan o plebiscycie Expressu i gwe24.pl?
Tak, bodajże na facebooku widziałem, że jest taki plebiscyt. O samym głosowaniu nie miałem jednak okazji porozmawiać z innymi zawodnikami, bo głosowanie częściowo zbiegło sie z przerwą w treningami, ja do tego mam kontuzję, więc nie uczestniczyłem w zajęciach. Oczywiście cieszę się z wygranej i bardzo dziękuję za głosy.

Czy taka nagroda oznacza, że wchodzi Pan w lepszy okres swojej kariery?
Jest to na pewno miłe docenienie mojej gry. Jeszcze do końca się nie odbudowałem, w tej rundzie grałem sporo, ale na pewno liczę na kolejną udaną rundę…

…którą spędzi Pan w Wejherowie?
Tak. Wiosną będę grał w Gryfie.

Obecnie jest Pan kontuzjowany. Jak wygląda Pana powrót do formy?
Pojechałem na Śląsk do końca się wyleczyć, kilka godzin dziennie pracuję nad powrotem do pełnej sprawności. Mój uraz jest kosmetyczny, mam bliznę jeszcze z poprzedniej rundy i chodzi o to, żeby wszystko do końca się zagoiło.

Na rundę wiosenną będzie więc Pan gotowy?
Myślę, że tak. Za dwa tygodnie od dzisiaj chciałbym wrócić do treningów w Wejherowie.

Jest Pan ze Śląska, a gra na Pomorzu. Gdy któryś ze śląskich klubów zgłosi sie po Pana, będzie Pan chciał wrócić tam, czy jednak widzi Pan siebie na Pomorzu?
Jestem ze Śląska, ale przede wszystkim jestem piłkarzem. Gdzie będą odpowiednie warunki, gdzie mnie będą chcieli, tam będę gotowy zagrać. To jednak zagadnienie najszybciej na lato, w rundzie wiosennej będę piłkarzem Gryfa i na tym się skupiam.

Miał Pan w przeszłości problemy z pracodawcami: był Pan odesłany do rezerw w Ruchu i w Siarce. Chyba dobrym ruchem było wykonanie kroku poniekąd wstecz, do Rudy Śląskiej i potem do Gryfa, by spędzać więcej czasu na boisku?
Latem, po sezonie w Siarce miałem lecieć na Cypr i tam zagrać w zespole spadkowicza z ekstraklasy. Na miejscu okazało się jednak, że miałem tam grać jako napastnik, nie udało się więc dobrze dogadać z klubem. To miało miejsce pod koniec okresu transferowego, więc czasu było niewiele i postanowiłem przejść do Grunwaldu Ruda Śląska. To zespół III ligi ale mogłem tam regularnie grać, dlatego oceniam dobrze ten ruch. Potem przeniosłem się do Gryfa, czyli o szczebel wyżej.

Przyszedł Pan tu właściwie wraz z trenerem Pawlakiem. Teraz trener się zmienił. Rozmawiał Pan z Jarosławem Kotasem o roli, w jakiej Pana widzi?
Rozmawiałem, trener Kotas widzi mnie na pozycji skrzydłowego. Jest trochę inaczej, niż w przypadku trenera Pawlaka, bo zawodnicy mają bardziej konkretnie przypisane pozycje, niż wcześniej.

Wierzysz, że zespół wróci wiosną odmieniony i forma, jaką prezentowaliście latem wróci i potrwa dłużej?
Latem pokazaliśmy, że umiemy grać dobrze. Mam nadzieję, że wiosna będzie udana w naszym wykonaniu i utrzymamy się w II lidze.