Wyniki 28. kolejki spotkań w II lidze (13/14.04)

Kolejna dawka drugoligowych emocji za nami i po raz kolejny nie brakowało niespodzianek. W minionej kolejce padło tylko 21 bramek, pięciokrotnie wygrywali gospodarze, raz przyjezdni oraz trzykrotnie drużyny dzieliły się punktami.

Remisami zakończyły się spotkania Górnika Łęczna z Błękitnymi, ROW 1964 ze Skrą oraz, co może dziwić co raz mniej, mecz Widzewa z Pogonią Siedlce. Drużyna z Łodzi w dalszym ciągu piastuje pozycję wicelidera, jednak zanotowała już siódmy kolejny mecz, w którym nie wyłoniono zwycięzcy. Prowadzenie gospodarzom zapewnił Daniel Mąka a punkt dla przyjezdnych uratował niezawodny z jedenastu metrów Adam Mójta, który po raz szósty pewnie egzekwował rzut karny. Tym samym w całych rozgrywkach podopieczni trenera Paszulewicza mają na koncie już 13 remisów, przez co pod tym względem ustępują jedynie wcześniej wspomnianej ekipie z Rybnika (14).

Jedyny pojedynek wygrany przez przyjezdnych odbył się w Katowicach, gdzie bramka z 85. minuty Lewandowskiego pozwoliła elbląskiej Olimpii utrzymać pozycję nad „kreską”.

Okazałe zwycięstwo odniosła Elana, ale nie obyło się to bez problemów, bowiem do 79. minuty na tablicy widniał rezultat 2:2. Po tym czasie swoje trafienia dołożyli jednak Onsorge i Kozłowski (14 ligowa bramka; wicelider klasyfikacji strzelców), przez co Siarka nie powiększyła swojego dorobku punktowego.

O ile Radomiak fantastycznie gra na własnym obiekcie, o tyle mecze wyjazdowe z udziałem tego zespołu to loteria. Idealnym tego przykładem był mecz w Rzeszowie z Resovią. Gospodarze wygrali po bramce Buczka i przełamali tym samym passę trzech przegranych spotkań z rzędu. Radomianie z siedmiu ligowych porażek, sześć odnieśli na stadionach rywali.

Fatalną dyspozycją w końcu poprawił wejherowski Gryf, który odniósł pierwsze zwycięstwo po wznowieniu rozgrywek a to od razu pozwoliło na wydostanie się ze strefy spadkowej. Ze Wzgórza Wolności w minorowych nastrojach wracali gracze Ruchu, którzy spadli na przedostatnią lokatę w ligowej tabeli. 

Bramka Mistrzyka z końcówki spotkania dała Stali trzy punkty w starciu z GKS-em Bełchatów i szóstą pozycję w zestawieniu. W tym momencie tracą właśnie do piątego GKS-u cztery „oczka”.

W najbardziej wyrównanym spotkaniu, które nota bene odbyło się najwcześniej, bo już w piątek, Znicz przełamał świetną serię spadkowicza z Grudziądza i doprowadził do ich pierwszej, wiosennej porażki. 

Sytuacja w tabeli jeszcze bardziej się wyrównała. Pierwsze trzy zespoły potraciły punkty, co wykorzystała drużyna z Torunia, która do liderującego Radomiaka traci już tylko cztery „oczka”. Cztery punkty różnią również zespoły z miejsc 6. – 11. a dolnej części tabeli jest jeszcze ciekawiej. Błękitni będący na 12. lokacie z 30 punktami na koncie (tyle samo co Olimpia Elbląg i Gryf) mają o trzy „oczka” więcej niż ostatni Rozwój.

 

Górnik Łęczna – Błękitni Stargard 1:1
Widzew Łódź – Pogoń Siedlce 1:1
Elana Toruń – Siarka Tarnobrzeg 4:2
Resovia Rzeszów – Radomiak Radom 1:0
ROW 1964 Rybnik – Skra Częstochowa 0:0
Gryf Wejherowo – Ruch Chorzów 3:2
Stal Stalowa Wola – GKS Bełchatów 1:0
Znicz Pruszków – Olimpia Grudziądz 2:1
Rozwój Katowice – Olimpia Elbląg 0:1