Nie wytrzymali do końca – porażka i spadek w tabeli

Niestety, w ponownym debiucie trenera Kotwicy, wejherowianie mimo lepszej gry i większej liczbie sytuacji podbramkowych niż przyjezdni, przegrali 0:1.

Zwycięską bramkę zdobył Przemysław Brychlik, który wykorzystał fatalny błąd Sobocińskiego przy wyprowadzaniu piłki.

Samo spotkanie było niezwykle szarpane, zarówno jedni, jak i drudzy próbowali głównie akcji oskrzydlających. Gryfitów na prowadzenie w pierwszej połowie mógł wyprowadzić Paweł Brzuzy, który po dwójkowej akcji z Wojowskim, oddał kąśliwe uderzenie, które o centymetry minęło słupek bramki Rosy. Po zmianie stron do głosu znowu doszli żółto-czarni – po dorzuceniu piłki z prawej strony przez Wicona, pojedynek główkowy wygrał Goerke, jednak jego strzał intuicyjnie na linii wybronił golkiper przyjezdnych. WKS ruszył do dalszych ataków, czego konsekwencją była składna akcja, po której sam na sam z bramkarzem stanął Wojowski i tylko sobie znanym sposobem nie trafił do siatki. Po paru minutach, Okuniewicz wymienił piłkę z Wojowskim i strzał tego drugiego odbił Rosa. Po tej sytuacji przed najlepszą okazją stanął Brychlik – podanie Tkocza na prawe skrzydło zostało przecięte przez jednego z obrońców Gryfa, Leleń, który chciał zażegnać to niebezpieczeństwo, wyszedł poza szesnastkę, piłka znalazła się pod nogami Brychlika na mniej więcej 25 metrze, a ten nieumiejętnie chciał lobować, mając praktycznie pustą bramkę przed sobą. Od tego momentu rybniczanie zdecydowanie się wycofali, pozostawiając samego Brychlika na połowie przeciwników. Wejherowianie byli częściej przy piłce, ale nie potrafili skonstruować sytuacji bramkowej w ataku pozycyjnym. Okres brzydszej dla oka gry z obu stron, większej walki, przyczynił się do nadmiernej agresywności zawodników i ukaraniem czwórki zawodników żółtymi kartkami. Do najważniejszego momentu w tym meczu doszło w ostatniej minucie, kiedy to fatalnie zachował się młody Sobociński, któremu piłkę odebrał bardzo niewidoczny w tej połowie Brychlik i płaskim strzałem tuż obok Lelenia zapewnił swojej drużynie komplet punktów i przynajmniej na razie 8. lokatę w tabeli.

Wejherowianie, przy niekorzystnych wynikach pozostałych spotkań, spadli na 15. miejsce, tuż „pod kreską”, mając 34 punkty, tyle samo co 14-sta Stal. Za WKS-em, z 30. „oczkami” na koncie, jest MKS Kluczbork, z którym podopieczni Kotwicy zmierzą się już 20-ego maja.

A w nadchodzącą niedzielę, 13-ego maja, gryfici pojadą do Koszalina, gdzie o godzinie 13:00 zagrają z Gwardią, która w emocjonującym meczu pokonała właśnie MKS 4:3 i w dalszym ciągu zachowuje szanse i nadzieję na utrzymanie, mimo ośmiu punktów straty do miejsca gwarantującego drugoligowy byt.

 

Gryf Wejherowo – ROW 1964 Rybnik 0:1 (0:0)

Bramka: 90′ P.Brychlik

żółte kartki: Sobociński – Zganiacz, Polok, Krotofil

 

GRYF: 1. Dawid Leleń – 7. Paweł Brzuzy, 15. Piotr Kołc, 5. Krzysztof Wicki, 6. Jan Sobociński, 11. Mateusz Goerke – 8. Paweł Wojowski, 10. Jacek Wicon (79, 9. Rafał Maciejewski), 4. Łukasz Nadolski, 20. Michał Ciarkowski – 22. Piotr Okuniewicz (73, 21. Paweł Czychowski)

 

ROW 1964: 1. Kacper Rosa – 7. Marek Krotofil (84, 24. Dawid Kalisz), 15. Szymon Jary, 35. Bartłomiej Polok – 3. Piotr Dudzik, 13. Kamil Spratek, 23. Robert Tkocz (70, 8. Mariusz Zganiacz), 9. Mariusz Muszalik, 4. Paweł Jaroszewski (64, 6. Bartłomiej Wasiluk), 18. Krzysztof Koch (59, 2. Jan Janik) – 89. Przemysław Brychlik