Gryf zwycięzcą!

II LIGA | Najlepszym prezentem dla kobiet, które w ramach swojego święta obejrzały na żywo mecz na Wzgórzu Wolności było zwycięstwo Żółto-Czarnych. Podopieczni Łukasza Kowalskiego po emocjonującym spotkaniu wygrali ze Zniczem Pruszków 1:0.

Poza dobrą grą w defensywie na uwagę zasługuje również fura szczęścia, która towarzyszyła piłkarzom z Wejherowa. Początek meczu inaugurującego wiosenną rundę w Wejherowie był wyrównany. W pierwszym kwadransie swoje szanse mieli zarówno gospodarze, jak i goście. Żadna z tych sytuacji nie była wystarczająco klarowna do objęcia prowadzenia. W 10. minucie pojedynku na Wzgórzu Wolności najbliższy zdobycia bramki był Paweł Tarnowski ze Znicza Pruszków. Doświadczony pomocnik uderzył futbolówkę głową, a ta powędrowała tuż nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Wiesława Ferrę. Gryf w odpowiedzi przeprowadził akcję, która skończyła się uderzeniem Gęsiora. Pomocnik gospodarzy wykorzystał świetnie dośrodkowanie Burkhardta, ale golkiper gości był w tej sytuacji dobrze ustawiony i doskonale poradził sobie z tym strzałem. Kilka minut później uaktywnili się goście. Dynamiczne rozegranie piłki sprawiło, że w sytuacji sam na sam z Ferrą znalazł się Paweł Moskwik. Jeden z najskuteczniejszych w tym sezonie zawodników Znicza Pruszków uderzył fatalnie – w efekcie doświadczony bramkarz Gryfa nie miał problemów ze skuteczną interwencją. Minutę później jeden z defensorów Żółto-Czarnych zagrał ręką w polu karnym. Arbiter z Poznania – Piotr Idzik wskazał na „wapno”. Piłkarze z Mazowsza nie zamienili jedenastki na gola – piłka po uderzeniu z rzutu karnego odbiła się od poprzeczki bramki gospodarzy i opuściła pole gry. W kolejnych fragmentach spotkania przewagę powiększali zawodnicy Znicza Pruszków. W 23. minucie kolejny raz obili poprzeczkę bramki Gryfa, autorem groźnego strzału był Zjawiński. W 30. minucie podopieczni Łukasza Kowalskiego zadali gościom odpór. Dośrodkowanie Gabora przytomnie wykorzystał Jakub Pek, który z bliskiej odległości pokonał Gradeckiego. Żółto-Czarni po wyjściu na prowadzenie stali się bardziej aktywni. W 40. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Kankowski, który tuż przed przerwą opuścił plac gry. Na początku doliczonego czasu gry swoją szansę miał jeszcze raz Zjawiński, który w sytuacji sam na sam tym razem obił słupek bramki gospodarzy.
Na początku drugiej połowy pech wciąż nie opuszczał Zjawińskiego. W 55. minucie napastnik Znicza Pruszków przedryblował dwóch defensorów Gryfa i uderzył na bramkę Ferry. Futbolówka odbiła się od jednego słupka, następnie od drugiego i wróciła na pole gry. Kolejne minuty wydarzeń boiskowych to niewielka przewaga Znicza Pruszków. Gryf pomimo braku jednego zawodnika wykazywał się pragmatyzmem w strefie w obronnej. W 63. minucie siły się wyrównały, bowiem drugą żółtą kartkę otrzymał Tarnowski. Kolejne dośrodkowania piłkarzy Znicza Pruszków wciąż nie były skuteczne. W 75. minucie sędzia główny kolejny raz podyktował rzut karny dla gości. Tym razem fenomenalną interwencją popisał się Wiesław Ferra. Po tej akcji trener Kowalski desygnował do gry Kolusa, który zameldował się na murawie w miejsce Kewina Przygody. Po kilku minutach pomocnik Żółto-Czarnych został ukarany żółtą kartką – był to ósmy żółty kartonik w tym spotkaniu. W 90. minucie podobny wymiar kary spotkał Mariusza Sławka i była to ostatnia kara indywidualna meczu w Wejherowie. Sędzia postanowił doliczyć 4 minuty do regulaminowego czasu i mimo frontalnych ataków gości rezultat nie uległ zmianie. Gryf Wejherowo po emocjonującym meczu wygrywa 1:0.

Gryf Wejherowo: Ferra – Gęsior. Kankowski, Sikorski, Gabor, Baranowski, Przygoda, Słąwek, Burkhardt, Pek, Nowicki

Znicz Pruszków: Gradecki – Obst, Bochenek, Nowicki, Zjawiński, Moskwik, Drobnak, Faliszewski, Baran Tarnowski, Noiszewski