Wspominali pamiętne sukcesy

Artykuł z portalu GWE24.pl autorstwa Krzysztofa Grajkowskiego:

„20 marca minie 5 lat od pamiętnego meczu Gryfa Wejherowo z Legią w Warszawie. Żółto-czarni zagrali wtedy w ćwierćfinale Pucharu Polski, co do dziś jest największym sukcesem klubu. W wejherowskim klubie Olimp spotkali się ówcześni piłkarze, trenerzy oraz działacze klubu. 20 marca minie 5 lat od pamiętnego meczu Gryfa Wejherowo z Legią w Warszawie. Żółto-czarni zagrali wtedy w ćwierćfinale Pucharu Polski, co do dziś jest największym sukcesem klubu. W wejherowskim hotelu Olimp spotkali się ówcześni piłkarze, trenerzy oraz działacze klubu.
Puchar Polski 2011/2012 był znakomity w wykonaniu Gryfa. Żółto-czarni, nim znaleźli się w ćwierćfinale, pokonali po drodze grających w Ekstraklasie Koronę Kielce i Górnik Zabrze. W pierwszym ćwierćfinałowym pojedynku Gryfa z Legią lepsi byli zawodnicy Macieja Skorży – w Wejherowie Gryf przegrał 0-3, więc w drugim meczu żółto-czarni nie mieli już nic do stracenia. Skorża nie zamierzał z kolei odpuszczać. Wręcz przeciwnie – po proteście wejherowian (spowodowanym przez umieszczenie w protokole meczowym Rzeźniczaka zamiast rzeczywiście grającego Jędrzejczyka), którzy domagali się walkowera, trener Legii postanowił dać nauczkę niżej notowanej drużynie i wystawił najsilniejszy skład – z Ljuboją, Wawrzyniakiem i Radoviciem na czele. Tymczasem to Gryf był bliski zwycięstwa – do 90. minuty dzięki bramce Tomasza Kotwicy prowadził na Łazienkowskiej 1-0, kiedy do wyrównania doprowadził Michał Żyro. Świetny mecz, w którym Gryf grał jak równy z równym z Legią stał się okazją do wspomnień i do świętowania tamtego sukcesu.

Dzięki trwającej przerwie zimowej udało się zgromadzić w jednym miejscu cały skład, jaki pojechał w 2012 roku do Warszawy. Wyświetlony został film Twojej Telewizji Morskiej, który pokazywał kulisy wyjazdu gryfitów do stolicy.

– To był wielki sukces, jestem z Was dumny – mówił ówczesny prezes klubu, Rafał Szlas – Pojechaliśmy do Warszawy i toczyliśmy równorzędną walkę z Legią – gdyby mi ktoś powiedział, że to się zdarzy, nie uwierzyłbym mu. Wisi tutaj ta kurtka, w której wtedy byłem na Łazienkowskiej, na pewno jej już nie wyrzucę! Nie wiem, czy powtórzymy ten sukces, ale ten mecz z Legią będziemy wspominać i za 5 i za 10 lat.

Głos zabrał także Wojciech Gębarowski, prezes firmy Orlex, która była sponsorem tytularnym Gryfa Wejherowo.

– Takie porównanie przyszło mi do głowy: wtedy różnica między Gryfem, a Legią była jak teraz między Legią, a Realem. Tylko my jesteśmy lepsi, bo oni też jeden mecz zremisowali, ale oprócz tego była sromotna klęska, a nasz bilans nie był aż taki zły – mówił Gębarowski – Pamiętam każdy szczegół z tego meczu i dla mnie w Wejherowie było 1-3, a nie 0-3 (śmiech), bo tego spalonego chyba tam nie było!

Nie mogło też zabraknąć wypowiedzi głównego przywódcy tamtego zespołu, czyli Grzegorza Nicińskiego.

– Jeden mecz można wygrać, tak jak my (Arka Gdynia – przyp. red.) z Legią. Ale my w tej III i potem w II lidze tych meczów wygrywaliśmy naprawdę sporo. I to nie był przypadek, że z Legią, która wystawiła swoich najlepszych piłkarzy walczyliśmy jak równy z równym – trener dodał też, że dokładnie dokumentował swoją pracę trenerską w Gryfie – Nie wyrzuciłem pół kartki. Każdą kartkę, każdy świstek papieru mam do dzisiaj w domu – Niciński powiedział także, że jak tylko może, obserwuje poczynania wejherowskiego zespołu oraz piłkarzy drużyny z 2012 roku – Zawsze z uśmiechem na twarzy przychodzę na stadion Gryfa, a jak nie mogę, to przynajmniej jednym okiem śledzę relacje z meczów. Każdemu z Was kibicuję.

Uczestnicy spotkania zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie oraz podpisali koszulkę z pamiętnego meczu na Łazienkowskiej.”

Na spotkaniu pojawili się: właściciel firmy Orlex Wojciech Gębarowski, właściciel TK Chopin Dariusz Schmidtke, ówczesny prezes klubu Rafał Szlas, wiceprezes Dariusz Mikołajczak, działacze, sponsorzy, sympatycy: Jan Kula, Grzegorz Mikiciuk, Tomasz Angel, Daniel Kunikowski, Karol Drewa, Krzysztof Wilkowski, Wiesław Renusz, Maciej Hausler, kierownik drużyny Zbigniew Hallmann, ówczesny trener Grzegorz Niciński, spiker Łukasz Nowaczyk oraz zawodnicy: Wiesław Ferra, Adam Duda, Adrian Kochanek, Przemysław Kostuch, Krzysztof Wicki, Piotr Kołc, Robert Szudrowicz, Łukasz Krzemiński, Jarosław Felisiak, Dawid Pomorski, Michał Skwiercz,Tomasz Kotwica, Maciej Szymański, Patryk Szlas, Łukasz Pietroń, Michał Fidziukiewicz, Bartłomiej Oleszczuk.

Zabrakło zawodników, którzy też uczestniczyli w pamiętnym spotkaniu z Legią lub we wcześniejszych meczach pucharowych czy rozgrywkach ligowych: Sebastiana Kowalskiego, Grzegorza Gicewicza, Mateusza Toporkiewicza, Bartosza Tatarczuka, Pawła Politowskiego, Grzegorza Królla, Bartłomieja Białobrodzkiego, Pawła Sobczyńskiego, Łukasza Basińskiego, Macieja Stefanowicza, Dawida Burzyńskiego.